*oczami Tessy*
O kurde. Po usłyszeniu dzwonka wyszłam z sali i kierowałam się w strone dziewczn, gdy nagle ktoś zasłonił mi drogę.To był Zayn.
-Hej, nawet nie zdąrzyłem się ciebie zapytać... Jak masz na imię?
-Tessa
-Jestem Zayn-Podał mi rękę- zjesz z nami ?
-Z wami czyli?
-Ze mną i Hazzą.
-Nie dzięki-odmówiłam. chciałam podejść do dziewczyn, ale złapał mnie za nadgarstek
-Nie chce odmowy. Harry chodź idziemy- wzieli mnie pod ramię i odeszliśmy.
-Harry to Tessa, Tessa to Harry.-przedstawił mnie Zayn
-A więc Tesso, z tego co się oriętuje to ty i Anabeth się przyjaźnicie-Pokiwałam głową-Od jak dawna?
-Emm...-Co ja mam mu powiedzieć '' znamy się około 1000 lat, bo czarne anioły po ''śmierci'' dostają nowe życie.''?!-Znamy się od urodzenia, nasi rodzice się przyjaźnili.
-Przyjaźnili? Już się nie przyjaźnią?
-Ich... Oni nie żyją
-oh... Przepraszam
-Nie ma za co.-weszliśmy na stołówkę i wszystkie oczy skierowane były na naszą trójkę.Szepty rozeszły się po sali.
-Dlaczego na początku nie chciałas z nami iść?-spytał się Zayn gdy usiedliśmy przy stoliku
-Bo chciałam pogadać z Maxem, Steph i Beth.
-Maxem? Maxem Bell?
-tak dokładnie.
-Z tym idiotą-burknął pod nosem Harry
-Ej! on nie jest idiotą... chociaż po części się z tobą zgodze.
-mówiłem że idiota.
-Tess. W weekend wybieram sie z Harrym i paroma osobami nad jezioro. Dołączysz do nas? Oczywiście możesz wpaść z Bath.
-Beth , a nie Bath... dobra zastanowie się i ci powiem. Ok?
-Ok,powiesz mi po szkole, a mam do ciebie prośbę.
-Jaką?
-Oddasz mi ten twój rysunek?
-Nie.
- No weź nie bądź takaa...
-No mówie nie
-proooooooszę
-ehh... no okey- wyjęłam swój zeszyt i podarowałam mu ten rysunek
-a napiszesz mi z tyłu twój numer?
-i frytki do tego? Dobra ja spadam.- odeszłam od stolika debila i udałam się do stolika przy którym siedziała Beth.
-Siemka. Już jestem- powiedziałam poczym usiadłam, a reszta popatrzyła się na mnie jak na kosmite- no co?
-Wystawiłaś nas. -powiedział ''obrażony'' Max
- Ale jak to wystawiłam?
-Usiadłaś z tymi idiotą...
-wiesz że mają to samo zdanie o tobie?
-Co?! Uważają mnie za debila?!
-Tak.
-Tess co dałaś Zaynowi?
- Rysunek. Uprosił mnie , a potem chciał mój numer.
-Dałaś mu go? !
-Nie... naszczęście nie.
-I tak mam na ciebie focha- oznajmił mnie Max.
-Beth, Steph prosze możecie mu powiedzieć co stało się od razu po dzwonku ?
dziewczyny opisały to co zobaczyły.
-Więc dalej się na mnie gniewasz?
-Nie... chodź może...
*zaraz po ostatnim dzwonku*
Razem z paczką zmierzaliśmy do wyjścia,gdy zasłonił mi droge Zayn
-To co Tess znasz odpowiedź?
-Tessa, idziesz?-spytał się mnie Evan
-Taa... idźcie ja was dogonie-oznajmiłam przyjaciela-Nie jeszcze nie.
-Miałaś mi powiedzieć po szkole.
-Kompletnie o tym zapomniałam.
-ehh-wziął moją rękę i zapisał mi coś na nadgarstku-jak będziesz wiedzieć to dzwoń, ok?
-Dobra. Teraz spadam bo nie chce ich zgubić.
-Pierwszy dzień w Londynie?
-Tak
-Może cie oprowadzić?
-Chyba nie skorzystam.
-No weź nie daj się prosić. O której mam po ciebie przyjść?
-Co!?
-O której mam po ciebie przyjść żebym cię oprowadził po okolicy.
-A czy ja sie zgodziłam?
-no nie... ale tak po ciebie przyjdę
-nawet nie wiesz gdzie mieszkam
-napiszesz mi smsem.ok?
-Ehh... dobra.
-To do zobaczenia.
-Pa- pobiegłam do przyjaciółki
-Co tak długo kocie?-Spytał się Evan
-Ej.Nie jestem żaden kot.
-Tess, co tu masz?-Spytał się Nath oglądając mój nadgarstek
-Nic-szybko zabrałam rękę
-Tsa... Nic... Tylko numer do Malika... Taa nic tam nie masz
-Co?!-Opwiedziały jednocześnie dziewczyny i rzuciły się na mnie
-Jak to?-Spytała Lisa-Megan przez 5 lat próbuje wziąść od niego numer, a on poprostu zapisuje ci go na ręce
-Kto to jest Megan?
-Szkolny plastik.
-Po co ci dał swój numer?
-Bo spytał się coś mnie. Nie chciałam podać mu mojego numeru to on napisał mi swój.
dziewczyny opisały to co zobaczyły.
-Więc dalej się na mnie gniewasz?
-Nie... chodź może...
*zaraz po ostatnim dzwonku*
Razem z paczką zmierzaliśmy do wyjścia,gdy zasłonił mi droge Zayn
-To co Tess znasz odpowiedź?
-Tessa, idziesz?-spytał się mnie Evan
-Taa... idźcie ja was dogonie-oznajmiłam przyjaciela-Nie jeszcze nie.
-Miałaś mi powiedzieć po szkole.
-Kompletnie o tym zapomniałam.
-ehh-wziął moją rękę i zapisał mi coś na nadgarstku-jak będziesz wiedzieć to dzwoń, ok?
-Dobra. Teraz spadam bo nie chce ich zgubić.
-Pierwszy dzień w Londynie?
-Tak
-Może cie oprowadzić?
-Chyba nie skorzystam.
-No weź nie daj się prosić. O której mam po ciebie przyjść?
-Co!?
-O której mam po ciebie przyjść żebym cię oprowadził po okolicy.
-A czy ja sie zgodziłam?
-no nie... ale tak po ciebie przyjdę
-nawet nie wiesz gdzie mieszkam
-napiszesz mi smsem.ok?
-Ehh... dobra.
-To do zobaczenia.
-Pa- pobiegłam do przyjaciółki
-Co tak długo kocie?-Spytał się Evan
-Ej.Nie jestem żaden kot.
-Tess, co tu masz?-Spytał się Nath oglądając mój nadgarstek
-Nic-szybko zabrałam rękę
-Tsa... Nic... Tylko numer do Malika... Taa nic tam nie masz
-Co?!-Opwiedziały jednocześnie dziewczyny i rzuciły się na mnie
-Jak to?-Spytała Lisa-Megan przez 5 lat próbuje wziąść od niego numer, a on poprostu zapisuje ci go na ręce
-Kto to jest Megan?
-Szkolny plastik.
-Po co ci dał swój numer?
-Bo spytał się coś mnie. Nie chciałam podać mu mojego numeru to on napisał mi swój.

