środa, 23 lipca 2014

Rozdział 2. "Może cie oprowadzić?"

                                                                 *oczami Tessy*
O kurde. Po usłyszeniu dzwonka wyszłam z sali i kierowałam się w strone dziewczn, gdy nagle ktoś zasłonił mi drogę.To był Zayn.
-Hej, nawet nie zdąrzyłem się ciebie zapytać... Jak masz na imię?
-Tessa
-Jestem Zayn-Podał mi rękę- zjesz z nami ?
-Z wami czyli?
-Ze mną i Hazzą.
-Nie dzięki-odmówiłam. chciałam podejść do dziewczyn, ale złapał mnie za nadgarstek
-Nie chce odmowy. Harry chodź idziemy- wzieli mnie pod ramię i odeszliśmy.
-Harry to Tessa, Tessa to Harry.-przedstawił mnie Zayn
-A więc Tesso, z tego co się oriętuje to ty i Anabeth się przyjaźnicie-Pokiwałam głową-Od jak dawna?
-Emm...-Co ja mam mu powiedzieć '' znamy się około 1000 lat, bo czarne anioły po ''śmierci'' dostają nowe życie.''?!-Znamy się od urodzenia, nasi rodzice się przyjaźnili.
-Przyjaźnili? Już się nie przyjaźnią?
-Ich... Oni nie żyją
-oh... Przepraszam
-Nie ma za co.-weszliśmy na stołówkę i wszystkie oczy skierowane były na naszą trójkę.Szepty rozeszły się po sali.
-Dlaczego na początku nie chciałas z nami iść?-spytał się Zayn gdy usiedliśmy przy stoliku
-Bo chciałam pogadać z Maxem, Steph i Beth.
-Maxem? Maxem Bell?
-tak dokładnie.
-Z tym idiotą-burknął pod nosem Harry
-Ej!  on nie jest idiotą... chociaż po części się z tobą zgodze.
-mówiłem że idiota. 
-Tess. W weekend wybieram sie z Harrym i paroma osobami nad jezioro. Dołączysz do nas? Oczywiście możesz wpaść z Bath.
-Beth , a nie Bath... dobra zastanowie się i ci powiem. Ok? 
-Ok,powiesz mi po szkole, a mam do ciebie prośbę. 
-Jaką? 
-Oddasz mi ten twój rysunek? 
-Nie.
- No weź nie bądź takaa...
-No mówie nie
-proooooooszę
-ehh... no okey- wyjęłam swój zeszyt i podarowałam mu ten rysunek
-a napiszesz mi z tyłu twój numer? 
-i frytki do tego? Dobra ja spadam.- odeszłam od stolika debila i udałam się do stolika przy którym siedziała Beth.
-Siemka. Już jestem- powiedziałam poczym usiadłam, a reszta popatrzyła się na mnie jak na kosmite- no co? 
-Wystawiłaś nas. -powiedział  ''obrażony'' Max
- Ale jak to wystawiłam? 
-Usiadłaś z tymi idiotą...
-wiesz że mają to samo zdanie o tobie? 
-Co?! Uważają mnie za debila?!
-Tak.
-Tess co dałaś Zaynowi? 
- Rysunek.  Uprosił mnie , a potem chciał mój numer.
-Dałaś mu go? !
-Nie... naszczęście nie.
-I tak mam na ciebie focha- oznajmił mnie Max.
-Beth, Steph prosze możecie mu powiedzieć co stało się od razu po dzwonku ?
 dziewczyny opisały to co zobaczyły.
-Więc dalej się na mnie gniewasz?
-Nie... chodź może...
        *zaraz po ostatnim dzwonku*
 Razem z paczką zmierzaliśmy do wyjścia,gdy zasłonił mi droge Zayn
-To co Tess znasz odpowiedź?
-Tessa, idziesz?-spytał się mnie Evan
-Taa... idźcie ja was dogonie-oznajmiłam przyjaciela-Nie jeszcze nie.
-Miałaś mi powiedzieć po szkole.
-Kompletnie o tym zapomniałam.
-ehh-wziął moją rękę i zapisał mi coś na nadgarstku-jak będziesz wiedzieć to dzwoń, ok?
-Dobra. Teraz spadam bo nie chce ich zgubić.
-Pierwszy dzień w Londynie?
-Tak
-Może cie oprowadzić?
-Chyba nie skorzystam.
-No weź nie daj się prosić. O której mam po ciebie przyjść?
-Co!?
-O której mam po ciebie przyjść żebym cię oprowadził po okolicy.
-A czy ja sie zgodziłam?
-no nie... ale tak po ciebie przyjdę
-nawet nie wiesz gdzie mieszkam
-napiszesz mi smsem.ok?
-Ehh... dobra.
-To do zobaczenia.
-Pa- pobiegłam do przyjaciółki
-Co tak długo kocie?-Spytał się Evan
-Ej.Nie jestem żaden kot.
-Tess, co tu masz?-Spytał się Nath oglądając mój nadgarstek
-Nic-szybko zabrałam rękę
-Tsa... Nic... Tylko numer do Malika... Taa nic tam nie masz
-Co?!-Opwiedziały jednocześnie dziewczyny i rzuciły się na mnie
-Jak to?-Spytała Lisa-Megan przez 5 lat próbuje wziąść od niego numer, a on poprostu zapisuje ci go na ręce
-Kto to jest Megan?
-Szkolny plastik.
-Po co ci dał swój numer?
-Bo spytał się coś mnie. Nie chciałam podać mu mojego numeru to on napisał mi swój.



poniedziałek, 21 lipca 2014

Rozdział 1. "Coś ukrywasz, a ja się dowiem co... ''

                                                                *oczami Tessy*
Dzisiaj pierwszy dzień na studiach w Londynie. Musiałyśmy się przenieść do innej szkoły na drugim końcu świata.Wcześniej mieszkałyśmy w Los Angeles również nazywanym "Miastem Aniołów'' , ale niestety odkryli kim naprawdę jesteśmy.Heh... demony w świecie ludzi nie mają lekko.Weszłyśmy na teren szkoły i od razu wiedziałyśmy że będzie inaczej niż w innych szkołach.Udałyśmy się do sekretariatu by odebrać nasze kluczyki do szafek i plan lekcji. Idąc przez szkolny korytarz, na kogoś wpadłam. Tym ktosiem okazał się chłopak z blond włosami.
-Cześć, jestem Savan. Jesteś nowa? Oczywiście że tak, znam tu wszystkich a ciebie jeszcze nie widziałem...- zaczął gadać ale w połowie przestałam go słuchać -... Jak masz na imię?
-Tessa
-Nigdy nie spotkałem takiego imienia... wiesz masz jakiś inny akcent... skąd jesteś?
-A co? książkę piszesz? - i tyle się nagadał... oj biedaczek. Poszłyśmy dalej gdy zasłonił nam drogę jakiś kujon w okularkach.
-Witam panie, jestem Noah, jestem przewodniczącym samorządu i oprowadzę was po szkole i nie chce słyszeć sprzeciwu .Ok?
-Ehh...ok - powiedziałam w tym samym momencie z Beth.
-Beth... - szepnęłam trzymając 2 pary słuchawek w ręku - Chcesz go słuchać ?
-Dzięki - ruda zabrała mi jedne z ręki. Chodziłyśmy za Noahem przez dobre 20 minut. W końcu się do nas odwrócił.
-Ej! Ja tu nawijam - spojrzał na zegarek - 22 minuty a wy muzyki słuchacie?!
-Eee... A czemu by nie? - odpowiedziała pytaniem na pytanie Beth.
-Wiesz bardzo cię przepraszam - podeszłam do niego i ''poklepałam'' go po plecach, jednocześnie nakleiłam mu na plecy kartkę z napisem ''IDIOTA''.- My chyba już pójdziemy...Zrobiłyśmy kilka kroków w przeciwną stronę, przeszliśmy kilka kroków i ktoś pociągnął mnie za rękę.
-Ale numer... Wiesz że będziecie miały przechlapane? Hahaha... Tak w ogóle jestem Max. - Podał mi rękę -  A ty jesteś ?
-Tessa ,a to Beth - wskazałam na przyjaciółkę obok.-Więc to Lisa, Evan i Nathan.
-Cześć - powiedzieli równocześnie.
-Miło was poznać. - powiedziała tym razem Beth.
-Jesteście nowe? - pokiwałyśmy głowami
- A poznaliście już Savana?
-Niestety tak.
-W której klasie jesteście?
-W pierwszej ... - Beth spojrzała na kartkę - c.. 1C. A bo co?
-To tak samo jak moja młodsza siostra Steph... o właśnie tu idzie - pokazał palcem na dziewczynę z różowo-błękitnymi włosami.

-Hej Steph, to Tessa i Beth będą chodzić z tobą do klasy.
-Siemka, jestem Steph jak zapewne wiecie - spojrzała na swojego brata - mam nadzieję, że się zaprzyjaźnimy, bo wyglądacie na fajne dziewczyny...
-Steph spójrz na Noaha...
-Hahahah ... kto tym razem to nakleił?
-Nasza Tess - powiedział Evan.
-Ej... Tylko nie wasza
-Dobra robota zwłaszcza w pierwszy dzień szk... - przerwał jej dzwonek - ..Szkoły. Dziewczyny chodźmy na lekcje-Ok. - Poszłyśmy za nią. Doszłyśmy pod sale i zobaczyłam Mulata
-Steph, wiesz kto to? -spytałam pokazując na chłopaka z kruczoczarnymi włosami
-To Zayn, nikt ze szkoły z nim nie rozmawiał... to znaczy dużo ludzi chciało z nim pogadać, ale on się po prostu nie odzywał, jedynie rozmawia z Harrym - pokazała na chłopaka z kręconymi włosami. Po chwili przyszła nauczycielka i weszła z nami do sali.
-Siadajcie na miejscach z tamtego roku, a Theresa Smith i Annabeth Carter do mnie.Każdy usiadł, a ja z Beth stałyśmy koło nauczycielki.-Drodzy uczniowie doszły do nas dwie nowe uczennice Theresa i Annabeth. Tak sie składa, że jestem waszą wychowawczynią więc jak coś to mówcie mi. Akurat mamy tylko dwa wolne miejsca więc wybierzcie.-Rozejrzałam się po sali. Wolne miejscami były tylko koło Zayna i Harrego. Beth poszła pierwsza i zajęła miejsce koło Loczka, a dla mnie zostało miejsce koło Mulata.-Więc, zaczynamy lekcje. Pierwsza zawsze jest organizacyjna więc teraz przeczytam wam kryteria...I w tym momencie przestałam jej słuchać, otworzyłam zeszyt na ostatniej stronie i zaczęłam rysować.Po skończonej pracy efekt był taki :

-Ej... Dlaczego wilk? - powiedział do mnie... Mulat ?!
-Ponieważ lubie tego typy zwierzęta
-Aha... taa na pewno...
-No tak, a co niby sugerujesz?
-No nic... A może zmienisz się w wilka podczas pełni? - zaśmiał się.
-Haahaha ... chyba cię do reszty pogrzało.Skąd ten pomysł ?
-Znikąd... Zapewne za dużo nocy z horrorami...Ale to nie ważne...                                                              *oczami Zayna*
-No tak, a co niby sugerujesz?
-No nic... A może zmienisz się w wilka podczas pełni? - jak to powiedziałem dziewczynę przeszedły dreszcze. Dziwnie się zachowała....
-Haahaha... Chyba cie do reszty pogrzało. Skąd ten pomysł?
-Znikąd... Zapewne za dużo nocy z Horrorami ... ale to nie ważne... - ehh... nawet nie pachniała jak człowiek. Wilkołaki mają naprawdę dobry węch, więc potrafimy wyczuć człowieka ... ale ten zapach czuje pierwszy raz w życiu.Ona jest inna od wszystkich, Ona nie jest człowiekiem. - Skąd jesteś, bo nie masz tutejszego akcentu?
-Ehh.. Jestem z... nieważne... - ona coś ukrywa.
-Coś ukrywasz a ja się dowiem co...

Siemka.

Ten blog jest BARDZO podobny do mojego drugiego bloga którego prowadze z Viollette. Bardzo spodobał mi się ten pomysł na bloga i pomyślałam że pierwszy rozdział będzie taki sam. Reszte troche ulegnie zmianie.